I Nieszpory ku czci św. Stanisława w parafii farnej w Rzeszowie

„Jedność rodzi się z ofiary, a nie z dominacji” – mówił 7 maja br. ks. Hubert Cop w parafii farnej w Rzeszowie, podczas I Nieszporów ku czci św. Stanisława, biskupa i męczennika – patrona parafii oraz patrona Ojczyzny. Modlitwie Liturgią Godzin towarzyszył śpiew scholi złożonej ze studentów Diecezjalnego Studium Organistowskiego w Rzeszowie.

Wieczorna modlitwa Kościoła zgromadziła licznie wiernych, miłośników muzyki liturgicznej oraz osoby pragnące głębiej przeżyć liturgię godzin we wspólnej modlitwie i refleksji. Spotkanie stało się okazją do duchowego przygotowania do uroczystości św. Stanisława, a także doświadczenia piękna modlitwy Kościoła wyrażonej w śpiewie psalmów i hymnów.

Modlitwie towarzyszyła schola złożona ze studentów Diecezjalnego Studium Organistowskiego w Rzeszowie. Homilię wygłosił ks. Hubert Cop, wikariusz parafii farnej. Podczas nieszporów był obecny między innymi ks. Jan Szczupak, proboszcz tutejszej parafii, który na zakończenie modlitwy zwrócił się ze słowami wdzięczności do zgromadzonych w najstarszym kościele Rzeszowa, wiernych.

Kapłan ukazał św. Stanisława jako pasterza wiernego Ewangelii aż do końca. Nawiązując do jego męczeństwa, podkreślił, że prawdziwa dojrzałość Kościoła objawia się w zdolności do wydawania świadków wiary. Kaznodzieja przypomniał także, że św. Stanisław od wieków postrzegany jest jako patron jedności – zarówno Kościoła, jak i narodu.

Ks. Hubert Cop zwrócił uwagę, że w życiu pasterza przychodzą momenty wymagające całkowitego zawierzenia Bogu i postawienia Ewangelii ponad własnym bezpieczeństwem. „Pasterz już nie może pytać, co ocali jego życie. Ale jedyne pytanie, jakie musi postawić, to co ocali wierność Ewangelii w sercu ludzi, w sercu wspólnoty, w sercu Kościoła” – mówił.

Kaznodzieja podkreślił, że męczeństwo św. Stanisława było świadectwem troski o duchowe dobro wspólnoty i przykładem odpowiedzialności za Kościół nawet za cenę własnego życia.

W homilii pojawiło się także odniesienie do nauczania św. Jana Pawła II, który określał św. Stanisława symbolem dojrzałego Kościoła. „Męczeństwo Stanisława pokazuje jakość tej wspólnoty. Pokazuje wspólnotę, która potrafi wydać męczennika” – mówił ks. Cop.

Ks. Cop zaznaczył, że świętość nigdy nie rodzi się w samotności. Nawet wspólnota naznaczona słabością pozostaje miejscem, w którym człowiek dojrzewa do wiary, świadectwa i służby. Kapłan przypomniał, że Chrystus jednoczy Kościół nie przez dominację, lecz przez dar z samego siebie. „Jedność rodzi się zawsze z ofiary. Z jakiejś rezygnacji z siebie. Z gotowości do oddania czegoś z własnego życia dla drugiego człowieka”.

Kaznodzieja podkreślił, że współczesny świat bardzo często mówi o jedności, ale nie zawsze jest gotowy ponieść trud i koszt jej budowania. Tymczasem przykład św. Stanisława pokazuje, że prawdziwa jedność rodzi się z cierpliwej służby, poświęcenia i miłości.

Na zakończenie ks. Hubert Cop zachęcił wiernych do modlitwy za Kościół, Ojczyznę i parafię oraz do osobistej odpowiedzi na wezwanie Chrystusa do wiernej i ofiarnej służby. Przypomniał, że choć nie wiemy, do jakiego świadectwa zaprosi nas Bóg, warto każdego dnia hojnie trwać przy Nim, ponieważ „On zawsze prowadzi nas właściwą drogą i nieustannie nam w niej towarzyszy”. (jo)

Zdjęcia: J. Oczkowicz

Udostępnij