We wspomnienie św. Floriana (4 maja), patrona strażaków, rozważanie podczas Apelu Jasnogórskiego na Jasnej Górze poprowadził ks. st. bryg. dr Jan Krynicki, Kapelan Krajowy Państwowej Straży Pożarnej, proboszcz parafii bł. Karoliny Kózki w Rzeszowie.
W modlitwie uczestniczyli strażacy z całej Polski. Obecny był m.in. nadbryg. Tomasz Baran, Podkarpacki Komendant Wojewódzki PSP w Rzeszowie.
W rozważaniu apelowym ks. Jan Krynicki podkreślał, że strażak jako uczeń to człowiek nieustannie uczący się pokory, odpowiedzialności i gotowości do służby. Zaznaczył, że to ktoś, kto rozwija swoje umiejętności, ale też uczy się zaufania: Bogu, ludziom i współpracy w zespole. „To także ten, który każdego dnia na nowo odkrywa wartość ciszy, cierpliwości i wytrwałości w obliczu ludzkich tragedii” – mówił.
W swoim rozważaniu ks. Krynicki podkreślał, że służba strażaka ma głęboki wymiar duchowy i może być rozumiana jako droga ucznia i misjonarza. Zwracał uwagę, że strażak jako uczeń to człowiek nieustannie uczący się – nie tylko nowych umiejętności i procedur, ale przede wszystkim postaw. „Strażak to uczeń. Człowiek, który nieustannie uczy się pokory, odpowiedzialności i gotowości do służby. To ktoś, kto rozwija swoje umiejętności, ale też uczy się zaufania – Bogu, ludziom i współpracy w zespole. Każdego dnia na nowo odkrywa wartość ciszy, cierpliwości i wytrwałości w obliczu ludzkich tragedii” – mówił Kapelan.
Ksiądz Krynicki wskazywał również, że strażacka służba to szkoła życia, w której nie ma łatwych odpowiedzi. „Strażak uczy się pokory wobec żywiołów, wobec ognia i sił natury, które pokazują, jak mały jest człowiek. Uczy się też, że nie wszystko zależy od niego, że są chwile, gdy trzeba po prostu zaufać: Bogu i drugiemu człowiekowi” – podkreślał.
Drugim ważnym wymiarem, o którym mówił kapelan, była misyjność tej służby. „Strażak jako misjonarz to ten, który wyrusza tam, gdzie ktoś potrzebuje pomocy. Nie głosi słów, lecz niesie konkretne czyny – ratunek, obecność i nadzieję. Wchodzi w miejsca trudne i niebezpieczne, by służyć drugiemu człowiekowi, niosąc mu bezpieczeństwo i wsparcie” – zaznaczał.
Jak dodawał, ta misja nie zawsze kończy się sukcesem, dlatego tak ważna jest wiara i wewnętrzna siła. „Czasem zostaje cisza, pytania bez odpowiedzi i ciężar, który długo pozostaje w sercu. Wtedy najbardziej potrzeba wiary, że każda podjęta próba ma sens, że każda obecność przy drugim człowieku jest wartością” – mówił ks. Krynicki.
Na zakończenie Apelu Jasnogórskiego zawierzono Matce Bożej wszystkich strażaków – ich służbę, rodziny oraz tych, którzy odeszli na wieczną wartę. (jo)









