W czwartek, 1 października 2026 r., w parafii pw. Przemienienia Pańskiego w Osieku Jasielskim odbyły się uroczystości pogrzebowe ks. kan. Stanisława Rębisza, najstarszego kapłana diecezji rzeszowskiej. Zmarł w wieku 96 lat, mając za sobą 70 lat kapłaństwa. Mszy św. pogrzebowej przewodniczył bp Kazimierz Górny, homilię wygłosił ks. Franciszek Motyka, a Eucharystię koncelebrowało 17 kapłanów.
Na początku uroczystości bp Kazimierz Górny pozdrowił kapłanów, rodzinę, krewnych, przyjaciół i parafian, którzy przybyli, aby pożegnać śp. ks. kan. Stanisława Rębisza, wieloletniego proboszcza i budowniczego miejscowej świątyni.
Biskup przypomniał, że zmarły kapłan dożył 96 lat i przez 70 lat pełnił posługę kapłańską. Święcenia przyjął w 1956 r. w Przemyślu. W kolejnych latach pracował w wielu parafiach, a w 1977 r. został proboszczem w Osieku Jasielskim. „Ceniliśmy go bardzo. To był bardzo oddany kapłan, zwłaszcza wam” – mówił bp Kazimierz Górny.
Do osoby zmarłego wielokrotnie nawiązywał także w homilii ks. kan. Franciszek Motyka. Przypomniał, że ks. Stanisław Rębisz przez 26 lat pracował w Osieku. Początki jego posługi wiązały się z remontem zabytkowego kościoła, później z budową plebanii, a następnie nowej świątyni, która powstawała przez 15 lat.
Kaznodzieja zwrócił uwagę na skromność i sposób, w jaki ks. Rębisz prowadził wielkie dzieła parafialne. „Prowadził tę budowę w sposób cichy, bardzo skromny. Zawsze on był na drugim miejscu. Nie wywyższał się, ale tylko prosił ludzi i dziękował” – mówił ks. Franciszek Motyka, przywołując wspomnienia parafian.
Jak podkreślił kaznodzieja, za tą skromnością szła ogromna praca i konkretne owoce wieloletniej posługi. „Był takim Bożym pracownikiem, który zostawił wielkie owoce” – powiedział ks. Motyka.
W homilii przypomniano również, że powstanie świątyni było możliwe dzięki współpracy proboszcza z parafianami. Ks. Rębisz osobiście chodził po domach, rozmawiał z ludźmi, informował o prowadzonych pracach, zachęcał i prosił o pomoc. Jak zaznaczył ks. Motyka, piękna świątynia powstała dzięki wspólnemu wysiłkowi kapłana i wiernych.
Osobisty charakter miało wspomnienie jednego z ostatnich spotkań ks. Motyki z ks. Stanisławem Rębiszem. Zmarły kapłan wspomniał wówczas o zbliżającym się jubileuszu 70-lecia święceń kapłańskich. „Nie wspomniał tak, żebym ja coś w tym względzie zrobił, żebym poinformował ludzi, tylko tak właśnie wspomniał, cicho, pokornie, że taka rocznica będzie” – mówił kaznodzieja. Informacja dotarła następnie do kapłanów i parafian, dzięki czemu mogli pojechać do Niegłowic i złożyć jubilatowi życzenia. Ks. Motyka zauważył, że gdyby nie tamta rozmowa, jubileusz mógł zostać przeoczony.
Kaznodzieja przypomniał również ostatnią wolę ks. Rębisza, który chciał zostać pochowany nie w katakumbie czy betonowej krypcie, lecz w ziemi. „Jak był taki cichy, pokorny za życia, tak też właśnie taka była wola, żeby tak został pogrzebany” – powiedział ks. Motyka.
Pod koniec homilii zachęcał do wdzięczności za życie i posługę zmarłego kapłana. „Dziękujmy Panu Bogu za śp. ks. Stanisława” – mówił ks. Franciszek Motyka.
Homilię ks. Motyka zakończył wezwaniem do budowania wspólnoty opartej na miłości. „Abyśmy tworzyli taką zgodną, miłującą się rodzinę Kościoła, bo Pan na końcu zapyta się wszystkich o miłość. Nie o bogactwo, nie o zaszczyty, tylko zapyta się o miłość” – mówił.
Po Mszy św. ciało zmarłego kapłana zostało złożone na miejscowym cmentarzu.
ks. Jakub Nagi






















































Zdjęcia: J. Oczkowicz
