Świadectwo o śp. ks. Janie Adamczyku

Wiadomość o nagłej śmierci Księdza Kanonika Jana Adamczyka jest dla mnie wielkim zaskoczeniem. W takiej sytuacji środki komunikacji o globalnym zasięgu stanowią nieocenione dobrodziejstwo. Mimo dużych odległości jestem na bieżąco z tymi, którzy modlą się i żegnają śp. Księdza Jana, odprowadzając jego ciało na cmentarz w naszej parafii.

Na pewno żegnający Księdza Jana, naszego Proboszcza, utworzą swoimi słowami piękną mozaikę opisującą jego życie kapłańskie i posługę. Z miłością i wdzięcznością chciałbym dorzucić mój malutki przyczynek: zatrzymuję w pamięci jego spojrzenie, jego uśmiech, jego donośny lekko chrypliwy głos, nieoczekiwane spotkania na drogach parafii w czasie jego spaceru lub przejażdżki rowerowej, odwiedziny w dębowieckim sanktuarium, gościnność i otwartość z jaką mnie zawsze darzył. Był proboszczem do którego wracałem z radością, obdarzał spokojem w rozmowach, również na tematy duszpastersko trudne. Ludzi darzył szacunkiem i miał cierpliwość, która jest tak bardzo cenna w duszpasterstwie. Kapłan wierzący, modlący się, wierny w posłudze w sakramencie pojednania. Spotkania z nim umacniały, dawały nadzieję, radość. Był pasterzem i gospodarzem odpowiedzialnym za powierzone mu w zarządzanie dobra Kościoła.

W mojej modlitwie kieruję do Pana Boga słowa wdzięczności za życie i posługę śp. Księdza Jana Adamczyka w naszej parafii. Księże Janie, Proboszczu, dziękuję z całego serca. Niech Pan nasz, Który tak niespodziewanie odwołał Ciebie na „niebieską emeryturę” obdarzy Ciebie swoim Pokojem po trudach życia i oddanej służby Ludowi Bożemu. Z nadzieją na spotkanie się w Domu naszego Miłosiernego Ojca. Odpoczywaj w Pokoju.

ks. Antoni Skałba MS

Zdjęcia: halogorlice.info/Tomasz Stasiowski

Udostępnij