Wychowanie to nie akcja, to proces. Dlaczego dorośli też potrzebują formacji?

Tydzień Wychowania – czas, który przypomina, że wychowanie nie jest jednorazową akcją, ale procesem trwającym przez całe życie. Czy formacji potrzebują także dorośli? Jak odkrywać ukryty w człowieku potencjał, rozwijać talenty i nie zatrzymywać się na przeciętności? O wychowaniu, edukacji i odwadze do rozwoju z ks. Sławomirem Jeziorskim, Dyrektorem Instytutu Wyższych Studiów Teologicznych w Rzeszowie, rozmawia ks. Jakub Oczkowicz.

Księże Dyrektorze, właśnie zakończył się Tydzień Wychowania. Hasła i homilie za nami, ale codzienna praca formacyjna trwa nadal. Ale wychowanie to chyba coś więcej?

Zgadza się, za nami tydzień wychowania, ale to tylko pewien impuls. Wychowanie to proces, a nie jakaś akcja. Już samo słowo wychowywać wskazuje nam na pewnie wyprowadzanie na zewnątrz tego co schowane. Możemy powiedzieć, że w wychowaniu chodzi o ukazanie potencjału, talentów i tego co jest w człowieku ukryte, a ujawnione może sprawić że będzie on dojrzalszy, że będzie piękniej przeżywał swoje życie.

„Wyprowadzenie na zewnątrz tego, co schowane” – to inspirująca definicja. W takim znaczeniu faktycznie zaczynam rozumieć, że jest to proces, bo tego nie da zrobić się raz na zawsze.

Słusznie. Dlatego wychowanie nie dotyczy tylko dzieci i młodzieży, choć w tym wieku dorastania proces ten jest najbardziej intensywny. Natomiast prawdziwe wychowanie trwa przez całe życie. W każdym z nas ciągle jest potencjał dojrzewania, dorastania, kształtowania naszego charakteru, osobowości, umysłu: całego naszego życia.

To brzmi ciekawie, ale czy jest dla każdego?

Każdy z nas ma wiele talentów, dzięki którym życie może stać się piękniejsze, a nasz świat lepszy. Problem polega na tym, że pośpiech codzienności, obawa przed zmianą, lęk przed wyjściem poza strefę komfortu zagłuszają w nas to pragnienie czegoś więcej. Wybieramy częściej przeciętność niż rozwój, ale ta przeciętność sprawia, że nie odkrywamy prawdziwego smaku życia.

Ale może to nie tylko pośpiech codzienności czy ludzkie obawy. Może to także jakiś brak pomysłu albo podpowiedzi od czego zacząć?

Oczywiście to także może być jeden z powodów. Dlatego od kilku lat w Instytucie tworzymy środowisko, gdzie taką pomoc można znaleźć. Krótsze i dłuższe kursy, webinary, a przede wszystkim studia podyplomowe to przestrzeń, w której każdego roku widzę duży rozwój i rozkwit uczestników.

To ciekawe. Czyli takie kursy czy studia to nie tylko wiedza?

Wiedza oczywiście też jest i często to jest pierwszy motyw, dla którego ktoś decyduje się na tą przygodę kształcenia. Jest jakieś pragnienie zrozumienia wiary, potrzeba uzasadnienia swoich decyzji i wyborów. Ale wraz z każdymi kolejnymi zajęciami widać więcej pogody ducha, pokoju, radości i pewności siebie. A do tego wszystkiego jeszcze więzi, rozmowy i nowe przyjaźnie. To coś, co zaskakuje.

Innymi słowy: wyprowadzenie na zewnątrz tego co schowane, wychowanie! Jak to wygląda w praktyce?

Tak, wychowanie, edukacja i rozwój. W praktyce najtrudniejsze to podjąć decyzję, odważyć się, zaryzykować. Potem już jakoś idzie. Nasze studia trwają rok lub dwa lata, ale nie są bardzo obciążające. To z reguły dwie soboty w miesiącu. Nie zajmujemy piątkowego wieczora ani niedzieli. Chcemy, aby ludzie wzrastali, a nie byli utrudzeni nauką.

To brzmi dobrze. A co Instytut proponuje w tym roku?

Tak, to ważne, że jeszcze w tym roku można do nas dołączyć. Co prawda za nami już webinar „Bóg w mieście. Jak żyć gwarą pośród gwaru i pośpiechu”, ale ciągle trwają zapisy na cztery kierunki studiów podyplomowych: Teologia dla nowej ewangelizacji, Teologia duchowości, Rodzina: życiowy projekt oraz nowość – Człowiek w labiryncie współczesności. Oprócz tego rozpoczynamy podstawowy kurs Szkoły katechistów. Na naszej stronie można znaleźć opis każdego z nich.

Czy są jakieś specjalne wymagania?

Przede wszystkim odwaga i trochę chęci. Oczywiście formalnie na studia podyplomowe wymagane jest wykształcenie wyższe, ale także bez tego można uczestniczyć w zajęciach w formie słuchacza. Chcemy, aby ta propozycja edukacyjna była dla wszystkich.

Czyli wracając do początku naszej rozmowy – jeśli ktoś chce przestać wybierać przeciętność, a zacząć „wyprowadzać na zewnątrz to, co schowane”, ma na to konkretny czas i miejsce. Bardzo dziękuję za tę rozmowę i życzę, aby nowy rok akademicki przyniósł wiele takich pięknych procesów wychowania.

Tak, dokładnie. Wszystko zaczyna się od decyzji i odwagi zrobienia pierwszego kroku. Dlatego gorąco zapraszam do Instytutu.

Więcej informacji TUTAJ.

Udostępnij